[Anna Choińska] O Pojednaniu z Rodzicami:

Pojednanie z Rodzicami w wizualizacji według Prekop to metoda, która porwała moje serce i moją duszę od pierwszego spotkania terapeutycznego z Jiriną Prekop. Stała się moją „drugą połową” na drodze terapeutycznej. Dopełniła wszystko to, czego wcześniej nauczyłam się w ustawieniach rodzin metodą Berta Hellingera.

Wiem, jak być obok drugiego człowieka w pełnej otwartości, w miłości, z szacunkiem i uważnością zwłaszcza wtedy, kiedy potrzebuje wsparcia w trudnej dla siebie sytuacji. Empatycznie oraz z wielką uważnością przygotowuje miejsce na łzy, odczuwanie bólu, uwalnianie z ciała blokad, oraz przepływ miłości, ponieważ zastygły żal, wściekłość, nienawiść są wyrazem największej potrzeby powrotu do miłości, zwłaszcza tej bezwarunkowej.

Szukam takich dróg i obrazów, które pozwolą osobie, z którą pracuję, dojść do głębokiego zrozumienia tego, co było przyczyną zablokowania się przepływu miłości w jego życiu. Robię wszystko to, co w mojej ludzkiej mocy, aby w pierwszej kolejności znalazła w sobie szacunek do bliskich jej osób. To dobry punkt wyjścia do poszukiwania miłości, która się zgadza i odpuszcza. Poddanie jest ostatnią bramą do wolności.

Podążam, podczas spotkania indywidualnego obok i z drugim człowiekiem zarazem, abyśmy w pełni oddając się czemuś większemu dotarli do Ąródła czystej miłości, którą można będzie czerpać pełnymi garściami zawsze wtedy, kiedy będzie nam to w przyszłości potrzebne.”


Na czym polega Pojednanie z Rodzicami w ramach szkoły Miłości w Rodzinie
według etyki Prekop?


Jest to spotkanie indywidualne terapeuty, klienta oraz kogoś, kto trzyma mocno w ramionach osobę pracującą nad swoim tematem.

Osoba trzymająca to Wolontariusz Miłości, który/a bezinteresownie przychodzi na sesję, będąc w imieniu Mamy i lub Taty klienta / klientki, jeśli Rodzice z jakiegokolwiek powodu nie mogą być obecni na spotkaniu.

Kiedy pracujemy nad tematem Mamy, wtedy przychodzi kobieta, jeśli temat dotyczy Taty, to mężczyzna.

Klient ma prawo wybrać sobie osobę trzymającą, jednak zalecam wcześniejszą konsultację telefoniczną w związku z możliwością wystąpienia tzw. przeniesienia lub zaburzenia pierwotnej relacji między danymi osobami.

Nie ulega wątpliwości, że Wolontariusze, mimo ich wielkiego oddania i wkładu, nie są w stanie zastąpić nam bliskości Rodziców, dlatego zawsze polecam zastanowić się nad zaproszeniem Rodzica na sesję.

Chętnie służę poradą, pomocą oraz rozmową na ten temat przed naszym terminem pracy. Czasami wystarczy zwyczajne… mamo / tato proszę. Daj sobie chociażby szansę na rozmowę ze mną, zanim ostatecznie zdecydujesz, że jednak Wolontariusz.

Pojednanie ma na celu na przykład wybaczenie, uwolnienie własnych, często niewyrażonych emocji oraz przejście do bezwarunkowej miłości, której wyrazem może być w pierwszej kolejności zwyczajny, ludzki szacunek i zrozumienie.

Pojednanie przy pomocy elementów Terapii Mocnego Trzymania możliwe jest miedzy:
1) Dorosłym dzieckiem i Matką
2) Dorosłym dzieckiem i Ojcem

UWAGA! Nie ma w Polsce osób przygotowanych do pracy w ramach Terapii Mocnego Trzymania z małymi dziećmi. Bardzo proszę o rozwagę i uważność na różne oferty. Również w przypadku dorosłych.

Inne sesje możliwe z wykorzystaniem techniki mocnego trzymania w ramionach to:
"Trzymaj mnie mocno Mamo, trzymaj mnie mocno Tato"- pojednanie z Rodzicami - uzdrowienie pierwotnego nurtu do Rodziców.

"Jak matka z matką" spotkanie dla kobiet w ciąży szukających uzdrowienia w ramionach Mamy w tak ważnym momencie życia.

"Gdzie jest moje Dziecko!?" - sesje dla kobiet w traumie po porodzie naturalnym lub po cesarce.

„Z jednej Matki, z jednego Ojca” – praca nad uzdrowieniem relacji pomiędzy rodzeństwem z elementami Mocnego Trzymania.

"Żegnaj Mamo / Żegnaj Tato" - powrót do momentu śmierci Rodziców, zwłaszcza jeśli umarli nagle, kiedy nie było nam dane pożegnanie.

W razie potrzeby chętnie służę konsultacją w sprawie wyboru sesji.

Sesja w gabinecie odbywa się na materacu i trwa od około 1.5 do 2.5 godziny. Wymagany jest wygodny strój.

Proces Pojednania ma miejsce między innymi przy pomocy wizualizacji, jest czymś w rodzaju treningu autogennego, sesji oddechowej i podróży wewnętrznej w jednym. Pomocne narzędzia dodatkowe to na przykład bajki, przypowieści, wiedza z zakresu dynamiki rodzinny oraz pracy z ciałem. Cała sesja opiera się na faktach z życia klienta oraz osoby z którą chce się on pojednać. Nie ma tu domniemania, czy też własnych interpretacji tego, co miało lub ma miejsce. Stąd bardzo ważna jest znajomość faktycznych zdarzeń z życia np.: rodziców. Istotnym elementem jest w niej podejście systemowe.

Wpływ na rozwiązanie mają takie jakości jak: dokładna obserwacja człowieka, indywidualne podejście, podążanie za słowem, obrazem i ciałem, otwartość serca, zgoda na każdego bez rozróżniania, szacunek, odwaga, klarowność, spójność oraz bezwarunkowa „miłość bez miłości” (B. Hellinger).

Spotkanie pozwala uwolnić się do pierwszego ruchu, czy też do zrobienie kolejnego, nowego kroku w stronę Rodziców. Metoda daje nam szansę coś dopełnić, albo uzupełnić o odkrycia, zwane odczarowaniem postrzegania drugiego człowieka. Jest jedną z możliwości podążania do Mamy i Taty w sposób głęboko ludzki, na poziomie człowieczeństwa.

Czasami objawia się to pierwszym patrzeniem w oczy, czasami głębszym oddechem z ulgą, ale też płaczem, bezsilnością, poddaniem. Wyrazem dopełnienia staje się bardzo często siła przychodzącą z samego faktu bycia trzymanym w ramionach w bezinteresowny i pełen szacunku sposób.

Polecam Państwu całym sercem i z pełną odpowiedzialnością za moją pracę najpierw udział w warsztacie jedno- lub czterodniowym, które odbywają się w różnych miastach w Polsce. Poznacie dokładniej metodę, mnie jako osobę prowadzącą oraz będziecie mieli okazję baczniej przyjrzeć się Waszej relacji z Mamą i / lub Tatą. Dynamika grupy jest fascynującym spotkaniem ze sobą w innych.

Powodzenie powrotu w ramiona zawiera w sobie otwartość serca, zgodę na szersze postrzeganie oraz gotowość wzięcia pełnej odpowiedzialności za swoje nowe, dorosłe życie. Po co? Aby stanąć na własnym miejscu jako dorosłe dziecko, jako rodzic, jako człowiek. To stąd można realizować spokojnie nasze marzenia oraz pragnienia zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym.



Ogromną rolę w powstaniu Terapii Mocnego Trzymania odegrał Mąż Jiriny, Valentin Prekop. To on nauczył Jirinę jak trzymać w ramionach osobę, która jest w kryzysie emocji, w kryzysie więzi. W niemocy.

Tak opowiadała o tym Jirina podczas jednego ze spotkań z nami:

Po śmierci mojego Męża dowiedziałam się od jego przyjaciela, z którym przebywał wiele lat w więzieniu, że dar przekazany mu przez dziadka – mocne trzymanie w ramionach – stosował również w celi. Emil Vydra powiedział: „Kiedy jeden z nas zagrożony był samobójstwem, był bardzo agresywny, gotowy zabić sadystycznego nadzorcę, albo w potężnej niemocy z powodu losu, wtedy Valentin trzymał go mocno w ramionach Trzymał z całych sił ryzykując złamaniami, stłuczeniami, bólem i siniakami. Razem ze współwięĄniami kładł się na podłodze z tym, który był w sytuacji kryzysu emocji i siły i mówił: wykrzycz ten ból, wypłacz się człowieku, wyrzuć to z siebie Czekał spokojnie, aż ten wróci do siebie , do swojego TAK, do życia.

Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Trwale zapisało się w moim sercu. Od kogo nauczył się tego mój Maż? Od swojego Dziadka, prostego górala z Tatr, który zabierał wnuka na spacery. A kiedy mały Valentin stawał się nieznośny i agresywny, brał go zwyczajnie w ramiona i mówił: „Wykrzycz się chłopaku, krzycz aż góry będą się trzęsły. Potem stawiał go na ziemi i spokojnie, połączeni ze sobą i w miłości, szli dalej.

Na mnie ta historia też zrobiła wielkie wrażenie. Obraz trzymania w ramionach mężczyznę w amoku przez innych mężczyzn widziałam po raz pierwszy podczas ostatniego spotkania grupy polsko - niemieckiej w Berlinie z Gerhardem Walperem. Potężna siła męskiej wiedzy i mądrości. Współtworzenie spokoju i oddanie. My kobiety możemy być spokojne. Oni wiedzą jak. Ojcowie, synowie, wnuki i prawnuki. Świat Mężczyzn ma w sobie wielkie i silne serce!

Dziękuję Panu, Panie Prekop za taką lekcję życia!

Dziękuję Jirinie, że jest i że mnie wybrała, a ja poszłam za tym...

Dziękuję każdemu, kto przychodzi i oddaje się w moje ręce, aby trafić w ramiona Rodziców.




Pojednanie z Rodzicami według Prekop – medytacja

1 krok prowadzi do Twojego dzieciństwa, kiedy Twoja Matka
albo Twój Ojciec zadali ci wielki ból.
Podczas tej "podróży do przeszłości” myśl tylko o jednym z rodziców!

2 krok to przyglądanie się dzieciństwu Twojej Matki (lub Twojego Ojca).

3 krok to udanie się tam, gdzie Ona lub On są teraz. To może być na przykład niebo lub Jej/ Jego ulubiony fotel przed telewizorem.

Przyjmij wygodną, odprężającą i swobodną pozycję na krześle. Połóż lewą dłoń na brzuchu, na wysokości woreczka żółciowego. Musiałeś/aś przełknąć tyle wściekłości, złości i oporów... I to już od wczesnego dzieciństwa... To właśnie tu wszystko to się skumulowało.

Twoją prawą dłoń połóż po lewej stronie tam, gdzie bije twoje serce - już tak długo, bez przerwy, całe Twoje dotychczasowe życie. Musiało ono znieść tyle bólu zwłaszcza wtedy, kiedy nie płynęła miłość. Kiedy sam/a siebie nie kochałeś/aś i nie otrzymywałeś/aś tyle miłości, ile było Ci potrzebne.

Zamknij teraz oczy! Poczuj Twój brzuch i Twoje serce poświęcając im jeszcze więcej uwagi. Obserwuj Twój oddech, wdech... i wydech... rób to mając usta lekko otwarte, aby być jeszcze bardziej świadomym jego przepływu, aby być jeszcze bardziej świadomym kolejnego wdechu i wydechu...

Obserwuj płuca, jak się podnoszą i opadają. Wciąż od nowa... i od nowa... Poczuj, gdzie jeszcze w Twoim ciele znajduje się napięcie. Czujesz je? Skieruj tam swój oddech i odetchnij „przez” to napięte miejsce. Jeszcze raz odetchnij całkiem świadomie podarowując kolejny oddech swojemu sercu. Jak się czuje Twoje serce? Uderza miarowo? Jaki ma kolor? Trzymaj je teraz mocno w dłoni i wybierz się z nim w podróż, w drogę powrotną do czasu Twojego dzieciństwa.

1 Krok: Udaj się tam, gdzie jako dziecko byłeś/aś w domu.
Widzisz drogę do drzwi wejściowych? Musisz wejść po schodach? Jak wyglądają stopnie? Ile ich jest? Jak wygląda poręcz? Otwórz drzwi! Czy jest w nich klamka czy uchwyt? WejdĄ! Obejrzyj korytarz! Otwórz następne drzwi! WejdĄ do kuchni... Widzisz kotlinę, garnki,...? Czym tam pachnie?.... Widzisz kredens, talerze, sztućce...?PrzejdĄ dalej, do kolejnych pomieszczeń... do sypialni... Zobacz, gdzie jest Twoje łóżko... Kto jeszcze tam jest?... Przyjrzyj się wszystkiemu... i zostań tam, gdzie Twoja Matka (lub Twój Ojciec) sprawił/a Ci wielki ból! Ból, którego do dzisiaj nie możesz zapomnieć. Tak mocno boli. Byłeś taki/a mały/a i taki/a bezsilny/a... Uświadom sobie to cierpienie. Ciągle jeszcze tkwi w Twoim sercu... A teraz wymarz ten obraz poprzez głęboki oddech. Uwolnij stań się wolny/a od tego bólu. Być może i tak nie będziesz mógł/mogła zapomnieć tego bólu, ale możesz go zrozumieć. Wtedy łatwiej go znieść. Pojmiesz los Twojej Matki (Twojego Ojca), dotrze do Ciebie, że Ona (lub On) też byli przecież dziećmi i czuli się bezsilni, zdani na pastwę losu...

2 Krok: Przyjrzyj się teraz Jej (Jego) dzieciństwu.
Teraz już nie jesteś dzieckiem. Jesteś dorosłym człowiekiem, który sporo wie na temat zależności w życiu. Masz pewien ogląd rzeczywistości z góry. Spoglądasz zatem teraz oczyma dorosłego na Twoją Matkę (Twojego Ojca) oraz na jej/jego dzieciństwo. Pozwól, aby obraz ten do Ciebie przyszedł. Jest to obraz chwili, w której widzisz dziecko, które póĄniej zostało Twoja Matką (Twoim Ojcem) wraz z jej/jego bólem dzieciństwa. Ile Ono ma lat? Jak jest ubrane? Czy ktoś jeszcze przy Nim jest, czy też jest zupełnie samo? W jakim kierunku patrzy? Co robią jego dłonie? Kiedy uświadomisz sobie niedolę tego dziecka, powiedz do Niego: "Rozumiem cię. Jest ci ciężko."

3 Krok: A teraz idziemy tam, gdzie Twoja Matka (Twój Ojciec) jest teraz.
W jaki sposób się tam dostaniesz? Jeśli np. idziesz do nieba, czego do tego potrzebujesz? Drabiny, Anioła Stróża,...? A jeśli spotkanie odbywa się tu, na Ziemi, docierasz na nie samochodem, na rowerze, czy pieszo? Kiedy widzisz Matkę (Ojca) powiedz do Niej (Niego): "Mamo, proszę usiądĄ tutaj, na krześle, a ja usiądę na podłodze, u twoich stóp. Ja będę mały/a, a Ty jesteś duża (duży), ta / ten która (który) dała (dał) mi życie. Czasem było mi z Tobą bardzo ciężko. Jednak gdy dorosłem/am, mogłem/am pojąć, co Cię spotkało i, że nie mogłaś (mogłeś) postąpić inaczej. Przyjmuję od Ciebie moje życie - ze wszystkim tym, ile Cię ono kosztowało. Niczego mi nie jesteś winna (winien). Resztę zrobię sam/a dzięki tej sile, którą mi dałaś (dałeś). Dziękuję Ci za wszystko. Masz swoje trwałe miejsce w moim sercu. Bez względu na wszystkie złe okoliczności. Bezwarunkowo. Bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Żebym ja też mógł/mogła kochać siebie, pomimo wszystkich popełnionych błędów i abym mogła / mógł dalej przekazać miłość moim bliskim. To mnie uwalnia. Daj mi na to proszę twoje błogosławieństwo."

Teraz głęboko wdychaj i wydychaj to błogosławieństwo czując jednocześnie pod prawą dłonią Twoje serce. Uwolnij teraz swoją lewą dłoń, połóż ręce swobodnie na kolanach i otwórz oczy!




Dzięki metodzie Jiriny Prekop możliwa jest praca nad następującymi tematami:
  • „Trzymaj mnie mocno Mamo, trzymaj mnie mocno Tato” - pojednanie z Rodzicami w wizualizacji z elementami Terapii Mocnego Trzymania według Prekop – uzdrowienie świadomego przerwanego pierwotnego ruchu ku Mamie i/lub Tacie.

  • „Wołając swoją mamę” - uzdrowienie nieuświadomionego przerwanego pierwotnego ruchu ku Mamie (Hellinger) z elementami Terapii Mocnego Trzymania (Prekop) – oddzielenie dziecka i matki zaraz po porodzie, pobyt w inkubatorze, rozdzielenie we wczesnym dzieciństwie ( pobyt w szpitalu Matki lub Dziecka, oddanie na wychowanie rodzinie, oddanie do adopcji itp.)

  • ”Jak Matka z Matką” - Mocne Trzymanie w ramionach (według etyki Prekop) dla kobiet w ciąży – połączenie kobiety z dzieckiem w łonie oraz z innymi kobietami z rodziny.

  • „Żegnaj Mamo, żegnaj Tato...” - spotkanie pozwalające pozostawić za sobą traumę, głęboki szok i zranienie spowodowane gwałtownym rozdzieleniem z Rodzicem z powodu jego śmierci. Sesja łącząca Nowe Ustawienia ( Hellinger) oraz elementy Mocnego Trzymania (Prekop).

Sesje indywidualne kliknij...




Na początku Konferencji w Pradze (maj 2015) Jirina opowiedziała nam pewną historię...

Wylew zaczął się w trakcie warsztatu we Władywostoku(!). Nie wiedziałam, że coś jest nie tak. Dopiero tłumaczka zwróciła mi uwagę na to, że niewyraĄnie mówię...

(tłumaczka obecna z nami w Pradze dopowiedziała wtedy, że Jirina się wręcz zezłościła, kiedy jej to zasugerowałam. Przecież pracuje i nie ma czasu się zastanawiać nad drobiazgami)

... po długich namowach Organizatorki poprosiły o przerwanie zajęć. Zaczęło się szukanie szpitala. Nikt mnie nie chciał przyjąć na oddział...

(Organizatorka: u nas, we Władywostoku, każdy lekarz bał się takiej odpowiedzialności. Poza tym do szpitala od ręki przyjmują tylko po znajomości...)

...wreszcie jakiś młody lekarz zgodził się mnie położyć na oddział, tylko na dwie doby. Położyli mnie w sali samą, kiedy przyjechałam. Zasnęłam mimo ekscytacji bardzo głęboko...

Kiedy się przebudziłam zobaczyłam obok mnie jakiegoś Mężczyznę, około 40 lat, patrzył na mnie spokojnie i łagodnie. Uśmiechną się i powiedział: wszystko będzie dobrze, przechodzisz trudny czas, ale wyjdziesz z tego, wrócisz do domu, odpoczniesz, potem oddasz wszystko w ręce najbliższych ci ludzi i po roku znajdziesz dla siebie nowe zajęcie...

Byłam zdziwiona, że tak płynnie mówi po niemiecku. Taki był przystojny i spokojny. Ulżyło mi bardzo i przyszło mi do głowy, że świetnie się zna na empatii oraz że jak wrócę do sił, to z nim chętnie porozmawiam...

(Organizatorka: na sali Jiriny nie mogło być nikogo. Była położona w takim miejscu, aby nikt nie miał pretensji, że obcokrajowiec w takim stanie leży w szpitalu...Mogłyśmy wchodzić tylko my dwie i lekarz prowadzący, ale on nawet trzech słów po niemiecku nie znał...)

Kiedy obudziłam się kolejny raz pomyślałam: wszystko będzie dobrze, chcę do domu w takim stanie, w jakim jestem. Jeśli mam umrzeć, to chcę w Pradze, w mojej ziemi, nie tutaj. Nie chcę być stąd przewożona w trumnie do ojczyzny, do grobu mojego Męża... Więc kazałam kupić bilet powrotny...

(Organizatorka: dla nas to był wieki szok i lęk. Ale nie było wyboru, Jirina powiedziała, że wraca i koniec. Załatwiliśmy obsługę z linii lotniczych, pożegnałyśmy ją i poleciała do Moskwy, żeby stamtąd polecieć do Stuttgartu, a następnie pojechać do domu, do Lindau... Ponad 11.500 tyś kilometrów!)

...Wsiadłam do samolotu i myślałam tylko o tym spotkaniu z Mężczyzną. O jego dobrym, ciepłym, bezpiecznym i pełnym szacunku głosie. Dopiero po kilku tygodniach, dzwoniąc do Organizatorek z Rosji, dotarło do mnie, że nie było żadnej możliwości, aby ktokolwiek mnie wtedy odwiedził...

Zrozumiałam całą sobą, że ten niebiański management, o którym tyle razy mówiłam, do którego się modliłam, wznosiłam oczy w sytuacjach krytycznych podczas sesji, zszedł do mnie na ziemię ...

Dlatego się tu spotykamy dzisiaj w Pradze, abym mogła przekazać Wam, moim najbliższym pracownikom, moją pracę. Teraz Wy ją poprowadzicie dalej...

Wszyscy płakaliśmy słuchając tej historii...

Potem zaśpiewaliśmy Jirince, każdy w swoim języku, 100 lat.

Wszelkie prawa zastrzeżone